|
|
28 styczeń 2012
.......
|
Konkluzja „PO PROSTU BYĆ RAZEM” – wirtualny pisany świat przyjmie wszystko, uwierzy w każde pisane słowo. I o to zapewne chodziło Włodkowi w jego notce. Ale ma do tego prawo jako współautor bloga. A jak wygląda świat realny ? To wiemy tylko my. Spojrzał na życie z jednej strony lustra, męskiej strony. Zadał kluczowe pytania. Nie wiem czy skierowane do Was czytelnicy czy do mnie? Mimo to pozwolę sobie spojrzeć na te pytania z drugiej strony lustra, kobiecej strony.
„Być razem, być uczciwie żyjącymi ludźmi. Kochać i być kochanym, szanować i być szanowanym. Być człowiekiem.
Czy wszyscy tak żyć potrafią?”
Są faceci, niezdolni raczej do związków trwałych, manipulujący pięknymi słówkami, niespełnionymi obietnicami, „zaliczającymi” kobiety niczym trofea, tak jakby świat miał się już dziś skończyć. Każda kolejna nazywana „Moja Kochana ………” i czarowana słowem „Kocham Cię”, by po pewnym czasie, nie bacząc na jej uczucia, wymienić ją na inny model i niekoniecznie młodszy. Odchodzą najczęściej nie mówiąc nawet dlaczego tak robią. Znikają i milczą. Czy tacy faceci dojrzeli do prawdziwej miłości?
Są faceci będący w związkach formalnych lub nieformalnych, a mimo to nałogowo randkujący w necie czy realu i korzystający z „uciech” tam gdzie się im to uda. Utrzymują oni jednak związek, jako formę przetrwania, swoistego zaplecza, w razie nieudanych łowów i objawów samotności. Jest wtedy gdzie wrócić, do kogo się przytulić, z kimś się przespać czyli podładować akumulatory własnego ego. To ostoja, kochającej bezinteresownie, zawsze wybaczającej kobiety, do której powracają porzuceni przez inne „Kochanki”. Sprytnie podgrzewają co jakiś czas uczucia i emocje swojej przystani, by przypadkiem nie oziębła i nie odeszła od nich na amen. Zawsze można przecież obiecywać różne rzeczy, składać nawet poważne deklaracje a potem ich nie dotrzymywać, tłumacząc się przeszkodami, problemami niezależnymi od nich, nadmiarem zajęć . Ale zawsze lepszy rydz niż nic. Czy tacy faceci dojrzeli do prawdziwej miłości?
No i ci, jak ich nazywam – prawdziwi Mężczyźni- przez duże M. To Ci , którzy dojrzeli do miłości i potrafią kochać prawdziwie. Takim Mężczyznom nie potrzebne są nawet pisane czy mówione słowa, choć i ich używają, by wyrazić swoją miłość do jedynej wybranki . Okazują to swoim zachowaniem i postępowaniem wobec niej, niezbicie przekonującym, że jest najważniejszą osobą w jego świecie . Każde jego spojrzenie, każdy gest, każdy dotyk świadczą niepodważalnie o uczuciu i poważnym traktowaniu swej ukochanej. Każde wypowiedziane słowo, każda obietnica czy deklaracja przeradza się natychmiast w czyn, nie pozostawiający żadnych niedomówień. Nie narazi jej nigdy na strach, niepokój, milczenie, ból serca czy łzy. Dla innych kobiet jest nie do zdobycia, gdyż świata nie widzi poza swoją Kobietą. Tak kochający Mężczyzna pokona wszelkie przeszkody tego świata, obali wszystkie argumenty, by tylko spędzić każdą wolną chwilę z Panią swego serca. Każda chwila bez obecności swojej ukochanej staje się dla niego wiecznością. Takiemu Mężczyźnie warto oddać kobiece serce, kochać Go i szanować ponad wszystko.
Alem się rozpisała??? Cóż, tak maja Pyskate Smarkule. Moje zdanie w kwestii pozostałych pytań, przedłożę w kolejnej notce. Miłego weekendu życzę!!!
|
|
Komentarzy:
0
|
|
24 styczeń 2012
...
|
Być razem, być uczciwie żyjącymi ludźmi. Kochać i być kochanym,szanować i być szanowanym, Być człowiekiem.
Czy wszyscy tak żyć potrafią?
Są kobiety podporządkowane ojcom.
Są też podporządkowane mężom.
No i te, które uważają że ich płeć, to okazja do obserwacji facetów
na to jak bardzo seks wpływa na ich postępowanie.
Jak wieloma mężczyznami rządzi ich przyrodzenie?
A serce?. A rozum?. A perspektywa życia które nie trwa wiecznie?.
Partnerka i partner to para która ma szanse na to aby to cholernie krótkie życie ---przeżyć!
Przeżyć w spokoju, miłości, wzajemnej opiece i szacunku.
O dzieciach nie piszę. To temat ogromny.
Ale żyć wspólnie, to nie znaczy żyć, bo Ona czy On jest.
To czuć, pamiętać, wspomagać, ratować w chwilach złych, pieścić w dobrych chwilach...................... PO PROSTU BYĆ RAZEM.
Na dobre, na złe, na głupotę i na mądrości, na zakupy i na pranie, ...........................................na wszystko.
Dlatego jest i zawsze będzie ----- Renia i Włodek
Tak nam to pozostało na zawsze. Amen
|
|
Komentarzy:
4
|
|
24 styczeń 2012
Nigdy
|
Życie to ciągła zagadka.
Nigdy nie wiesz, co przyniesie dzisiejszy dzień.
A więc dobrego dnia!!!!
|
|
Komentarzy:
2
|
|
22 styczeń 2012
Mur miłości.
|
Miłość kobiety i mężczyzny, budowanie związku to jak budowanie muru.
Najczęściej mur to przeszkoda. A tu miłość i mur???
Jakoś dziwnie mi się skojarzyło, nieprawdaż.
Murarz buduje mur cegiełka po cegiełce , równo układane, solidnie zaprawą posklejane, aby nie runął, gdy przyjdzie duża zawierucha
Po latach nie dbając o mur, część zaprawy się wykrusza niektóre cegły ulegają uszkodzeniu, a wręcz wypadają. Tworzy się coraz więcej dziur aż pewnego dnia mur może się zawalić.
Czyż nie podobnie jest z miłością???
Budując związek dwóch „murarzy” układa swoje cegiełki jedna przy drugiej spajając je zaprawą miłości. Cegiełki to nasze uczucia, wiara, szczerość, otwartość, zaufanie, wierność, troska, opieka, zrozumienie, pamięć, marzenia, plany, kompromis, zgoda, harmonia itd.
Póki dbamy o ten nasz „mur” trwa niezachwianie, mimo burz, wichur, zamieci.
Wystarczy jednak na początek jedna, dwie dziury by zapoczątkować ruinę „muru”.
Co to za dziury? Ano choćby niedomówienia, brak rozmów, „niewinne?” internetowe randkowanie, tajemnicze smsy, telefony, oziębłość, obojętność, realna zdrada.
Ale i wtedy jeszcze „mur miłosci” można odbudować, dziury zakleić.
Nie jest to łatwe, ale możliwe.
„Byle było tak, ze człowiek bardzo chce, byle było tak, że się nie powie nie(…) jak śpiewa K.Krawczyk
Trzeba tylko chcieć dogonić marzenia.
Czy tak jest????
|
|
Komentarzy:
5
|
 |