O Nas
ReniaiWlodek
Dobry Boże daj nam pogodę ducha, byśmy zgadzali się z tym, czego zmienić nie możemy; odwagę, byśmy zmieniali to, co zmienić możemy i mądrość, byśmy umiali odróżnić jedne sprawy od drugich
Brak
Zobacz mój profil
Księga gości
 
Archiwum
Rok 2014
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Nawet jeśli miłość niesie z sobą rozłąkę, samotność i smutek, to warta jest ceny, jaką trzeba za nią płacić.    Miłość odkrywa się kochając.
P.Coelho "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam"

 
          
Myśli z(a)myślone     -         (nie)zmyślone
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
5592

      
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
20100
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
559
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
30
Notki
kiedy dwoje...... 03 grudzień 2009
 


kiedy dwoje się kocha, kiedy dwoje jest razem, kiedy dwoje się pragnie, kiedy dwoje się ma

no kiedy?

zawsze kiedy jest to uczucie
zawsze kiedy wspólne
zawsze kiedy trwałe
zawsze kiedy szczere

i dlatego.....................

warto kochać i być kochanym
warto dbać, troszczyć się i szanować
warto żyć uczciwie i szczerze
warto być razem

i dlatego jest..................
Życie we dwoje, takie jak Reni  i Włodka
czyli ------ nasze. 
różne dni, ale? 03 grudzień 2009
 Różne są dni.
Słoneczne, deszczowe, pochmurne i mgliste.
Ale dni spędzone razem z najukochańszą osobą, są .................................
zawsze cudne, zawsze ciepłe, zawsze pełne spojrzeń, uśmiechów i takie "łączne".
to "łączne", to oczywiście nowo-wyraz, utworzony po to, aby nie użyć znanych, a wyrazić tą bliskość
z najbliższą osobą, to że chce się i ugryźć ją, i pocałować, i objąć i pomóc w czasie zakupów, i........................................................................ być, być, być i BYĆ!
Na teraz, na później, na zawsze, BYĆ, bo się jest !
Kochającym i kochanym.
Potrzebnym i akceptowanym.

i czuje się, i słyszy i, widzi że ?
że to tak normalne wreszcie, wspólne życie.
dlaczego ? 01 grudzień 2009
 To pytanie do siebie i do wszystkich. 
Dlaczego ?

Jest miłość. Jest głębokie, szczere, bardzo dojrzałe uczucie.
Ale ilość uczuć, świadomość ich wartości i ich spontanicznej dorosłości, powoduje zachłyśnięcie się szczęściem.
Chce się już. Wszystkiego. Cofnąć i cofać czas, aby te chwile, te godziny i dni, nie mijały. Aby trwały zawsze.
Jednocześnie są myśli. Te myśli dające obawę, czy to co mamy teraz, jest. Czy istnieje i istnieć już zawsze będzie.

Dlaczego gdzieś tam wewnątrz, w podświadomości, krążą i dochodzą do głosu inne myśli.
Te złe, te budzące niepokój, obawy i zwątpienia?
Dlaczego nie umiemy wreszcie tak całkowicie dać się ponieść uczuciom?
Dlaczego czarne, złe myśli, dochodzą do głosu, nawet już kiedy jest tak dobrze?
Złe jest to. Te obawy, te wewnętrzne, połączone z jakimiś przeżyciami własnymi, lęki,- dochodzą do głosu, w związku dwojga ludzi zupełnie nowym.
Nie mającym oprócz własnych  wspomnień, nic wspólnego z tym co było kiedyś.


Cholerna jest ta wada ludzkiego umysłu pozwalająca na to, żeby wrażenia z przeszłości, włączać do Bogu ducha winnej, teraźniejszości.
Nie dajmy się ogłupić, nie pozwólmy na to, aby to co jest, szukało swoich korzeni w tym, co kiedyś było.
Do niczego dobrego się tak nie dojdzie.
To tak, jak posadzić cały ogród młodych kwiatów, w miejscu gdzie pozostał jeden chwast.
Ano tak....................... 24 listopad 2009
Piękne słówka, słóweczka.
Ileż można usłyszeć takich słów od kochanej osoby.
Ileż razy można w nie wierzyć.
Ileż razy można sie na nie nabrać.
Ileż razy można przez nie płakać,
ze szczęścia lub rozpaczy.
Cóż warte są słowa,  słówka, słóweczka
pisane, mówione.

Dużo, wiele.....gdy w parze z nimi
idą czyny potwierdzające ich prawdziwość.

Mało, zbyt mało.......gdy o nich nie
świadczą  żadne czyny.
Słówka , słóweczka.......
Stają sie wtedy pustymi,
nic nie znaczącymi słówkami.
A raczej bolącymi słówkami



Kochać! 24 listopad 2009
Jaki prosty wyraz. Kochać!.
a ile osób mówi to, nie zdając sobie sprawy ze znaczenia tych słów.
Ile mówi, bo tak wypada, bo prowadzi do celu, bo..............
oj ludzie!
Miłość, to, co jest najwyższą wartością, co powoduje nie tylko bicie serca, drżenie rąk, mętny wzrok, ale...........
ale~?
ale powoduje to, że moja ukochana jest tą jedyną, tą najwspanialszą, tą.........
LUDZIE!
To jest TA. To jest jedyna. To jest kobieta, Kobieta, i kobietka.
Czy mężczyzna to rozumie?
Jeśli nie..... to jest lipa, a nie mężczyzna.
I taka jest moja. Moja o najwyższej wartości, kobieta.


no tera to się rozpisałem.
Ale nie cenić, nie powiedzieć o uczuciu, nie wyznać tego i nie wykrzyczeć?

a to jest moja i tylko moja--------- miłość!
.
 
zdanie partnera 23 listopad 2009
 Kiedy przeczytałem treści które tutaj moja kochana pisze, chcę dorzucić swoje 5-groszy.
Jednak nawet groszami, można coś przekazać.

Wszystko co się czyta z postów mojej partnerki, jest prawdą.
Tyle że prawdą kobiecą.
A męska prawda? /czytaj- moja/?
Nie wrzucałbym wszystkich mężczyzn do jednego, dość nie apetycznie pachnącego - worka.
Zresztą kobiet, też.
Tak jak we wszystkich warstwach społecznych, kulturowych, czy wyznaniowych, są osoby wartościowe, myślące o tym aby działać dla dobra swojej społeczności, tak i w życiu są typy, typki i szajs.
Jeśli ktoś, w swoim życiu, ze względu na przebywanie w określonym środowisku, nabiera jego zwyczajów, jego opiniowania innych i specyficznego wyciągania wniosków, to?
To nie zdaje sobie sprawy z tego, że swoimi ocenami może kogoś skrzywdzić.
Uczono mnie, że nie należy się owijać w kokon i widzieć otaczający nas świat, przez pryzmat swojej i tylko swojej wiedzy i doświadczeń.
Również posługiwanie wiedzą książkową, tylko z jednego źródła, działa dokładnie tak samo.
I dlatego opinia o partnerce, czy partnerze w związku dwojga ludzi, powinna być wyłącznie naszą opinią, pochodzącą z doświadczeń, obserwacji, przypadków i .................................. poprostu z naszego życia.
Ludzie mówią, a czy prawdę?
Słowem.....o miłości 19 listopad 2009


Miłość jest najpotężniejszym narzędziem efektywnego działania.
Gdy mamy kogoś, kto mówi nam wieczorem dobranoc, kto ceni to, co robimy, kto uznaje naszą wartość i komu nasze istnienie jest potrzebne jak powietrze, nasze życie ma sens i cel. Człowiek jest najszczęśliwszy wtedy, gdy ktoś się o niego troszczy, gdy komuś na nim zależy, gdy ma kogoś, kto daje mu poczucie własnej wyjątkowości i ważności, kto rozumie jego smutki i cieszy się z jego sukcesów. I naturalne jest, że mając całą tę miłość, staje się coraz bardziej zależny od swojego partnera.
Bywa, że w swoim związku nie zawsze otrzymujemy to, czego pragniemy potrzebujemy,  jednak już sam fakt, że żywimy na to nadzieję i że wkładamy wysiłek w utrzymanie owego związku, wzmaga naszą zależność. Być może nasze życie z partnerem nie jest wcale sielanką, jednak już sama nadzieja płynąca z miłości stanowi dla nas ochronę przed chłodem i obojętnością zewnętrznego świata. Gdy kogoś kochamy, stajemy się — na różne sposoby — coraz bardziej zależni od jego obecności.

W miarę intensyfikowania się tej zależności następuje w nas
pewna istotna zmiana. Mianowicie z czasem przestajemy odczuwać podstawową ludzką potrzebę kochania i bycia kochanym, a zaczynamy czuć potrzebę bardziej swoistą — potrzebę obdarzania miłością swojego partnera i bycia kochanym właśnie przez niego. Przestajemy odczuwać właściwą wszystkim ludziom potrzebę miłości w ogóle.
Zamiast niej pojawia się potrzeba nowa: potrzeba miłości naszego partnera. Musi to być nasz partner — nikt inny nam nie wystarczy. Nazywa się to przywiązaniem.

Uzależniwszy się w ten sposób od miłości partnera, stopniowo przywiązujemy się do niej.W miłosnym związku zastępujemy potrzebę miłości w ogóle potrzebą miłości naszego partnera.
Kiedy jesteśmy przywiązani do partnera, nie wystarcza nam to, że doceniają nas inni. Fakt, że nas ktoś docenia, ma największy sens wtedy, kiedy tym kimś jest właśnie nasz partner. Ktoś inny może nam prawić komplementy, może wysłuchiwać naszych żalów, a my nie przywiążemy do tego takiego samego znaczenia.
Przez cały dzień dajemy coś z siebie ludziom i coś od nich otrzymujemy, jednak ta wymiana nie zapewnia nam takiego poczucia spełnienia jak wymiana z własnym partnerem.
 
Nie lękajcie się miłości, która stawia człowiekowi wymagania. One są zdolne uczynić waszą miłość prawdziwą./ Jan Paweł II/ 08 listopad 2009
Człowiek pragnie miłości......szuka jej......znajduje.......i co dalej?

Szczęście, radość, bycie razem.........................niewiara, smutek, porażka.

Sieć, internet...tyle milionów ludzi  szuka tu szczęścia.....internet zniewala, uzależnia....buduje przyjaźnie, związki.......niszczy małżeństwa, miłość....niszczy człowieka.

"Sieć miłości" - książka - przeczytajcie ją tu zaglądający, wzruszy najbardziej zatwardziałe serca.
Niby zwykła internetowa miłość  , miłość kobiety i mężczyzny , miłość na odległość /Kraków- Warszawa/.
Jednak to Wielka Miłość, miłość do której droga jest trudna , bywa niewdzięczna,  a jednak to Wielka Miłość pokonująca wszystko , miłość , która zawsze zwycięża.



"Śpieszmy sie kochać ludzi............."


Życie w samotności ? - N I E ! 02 marzec 2009
Temat rozległy, ale dla mnie jasny.
Samotność, coś co wielu ludzi ma, miało, lub / oj !/- może mieć.

czy to jest ta właściwa forma życia ?
czy tak można żyć " długo i spokojnie " ?
moim zdaniem nie.

Człowiek jest jednak tak skonstruowany, że bycie we dwoje, możliwość koordynowania działań i możliwość uzgadniania różnych poglądów - jest absolutnie potrzebna, do właściwej oceny sytuacji i podejmowania właściwych decyzji.
A samemu, bez wsparcia tej drugiej / najczęściej lepszej /połowy
to życie w kokonie własnych ocen, własnych decyzji, i własnych problemów z tego wynikających.

Reasumując - jednak samotność na długą metę, to cofanie się w rozwoju intelektualnym, biologicznym i uczuciowym.
A ten biologiczny - jednak ma też znaczenie - często ogromne.


Przykłady ? - wystarczy spojrzeć na różne fora, lub blogi.
" fizycznie rozwinięty - szuka pani o podobnym temperamencie "-
jeśli nawet fizycznie się rozwinął - i tak bym go nazwał - nie-dorozwiniętym uczuciowo i emocjonalnie.





Miłość ? --- TAK ! 01 marzec 2009
Nie miłość w jej poetyckiej formie .
Taka wypisywana , wygłaszana przy byle okazji , składająca się ze " słoneczek :, " papatków " , westchnień i różnej odmiany erotyzmów .
Nie o tym myślę .
Myślę o tej niby zwykłej , tej którą się czuje i tej - której się wypowiedzieć nie umie .
Takiej miłości już dojrzałej , schowanej przez lata całe w sercu , migającej głęboku w umyśle i tej - o której się myśli cichutko " dlaczego to nie ja ? "
Życie mija , składa się z wielu chcianych , nie chcianych , miłych i wstrętnych - wydarzeń .
Ale kiedy do serca , do mózgu , do całego człowieka dotrze to COŚ , to , że serce , to które tylko biło - nagle się tłucze , że oczy , nawet zakmnięte - widzą tylko TĄ , Tą Jedyną Osobę , że kiedy się nie jest obok , kiedy się nie słyszy , kiedy .....................................................................................
to jakoś pusto !
puste ulice , puste ściany w domu , puste , puste , puste , puste -----
i nagle , i często zupełnie nie do przewidzenia --- Jest , Tak , to ta Moja , Ta tylko moja i najbliższa - jest .
I to jest ta czysta , ta dogłębnie dojrzała i trwała w swojej formie - miłość .
Nie musi się jej opowiadać - chociaż mówienie jest ważne
Nie musi się jej demonstrować - chociaż dotyk , gesty i miny , też są ważne
Ona jest
kiedy już jest - to będzie
a kiedy jest i będzie to ??????????
na zawsze
I to jest miłość - tylko ta na zawsze .

dni bywają różne 27 luty 2009
Oj tak .
Różne bywają te dni , i noce też .
Czy od osoby która je przeżywa / dni / - zależy jakie one są ?
Czy wszyscy potrafią poradzić sobie z natłokiem spraw jakie mają ? jakie sami sobie tworzą i takimi , które na nich spadają nagle ?
Oj ... nie !
Jedni , nauczeni własnymi doświadczeniami - świetnie sobie radzą -
Inni , mają wsparcie najbliższych - i jest dobrze -
A co mają zrobić ci , którzy sami i bez żadnej pomocy - muszą podejmować decyzje ?
Totalna bieda , marazm i często - panika i ucieczka / np. / w sen .

Chyba jednak dlatego małżeństwo , to nie tylko uczucia / chociaż one są najważniejsze / - to również uzupełnianie się wiedzą , doświadczeniami i tą świadomością że myśli się za dwoje NAS !

Nigdy nie zrozumiem tych , którzy zawierając związek małżeński - traktują go jako otrzymanie " prawa własności " - do drugiej połowy - związku .
Czy ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości faktu , że związek małżeński to ogromna odpowiedzialność ? Że jest to zobowiązanie się do wspólnego działania dla dobra rodziny ? dla dzieci , domu i " wierności aż po grób " ?

Są jednak " modele " i " modelki " - traktujące taki związek jako rodzaj gwarancji , na przedłużenie życia w jakim byli przed ślubem --- czyli ?
" mama poda , mama sprzątnie , mama wypierze , itd. itp. " a ślub ? to dodatek do tego , czego mama nie mogła dać - czyli , seksu .
Nie będę pisać o wymaganiach " modelek " , nie oceniam pod tym względem kobiet - bo jednak nie umiałbym ocenić obiektywnie / a pisze to mężczyzna + jego Żona , która się dopisze , jako Kobieta /.

I dlatego tak wiele kobiet , nie godząc się na rolę " mamy - po ślubie ", buntuje się / i mają rację / - a potem ?

A potem się buntuje mężczyzna - no bo jak to ?
Ta ukochana jego żona - nie chce prać , gotować i jeszcze dobrze - dawać ?

Oj wy pierdoły saskie - tacy bardzo troskliwi , opiekuńczy i nadskakujący - ale przed ślubem !
Oj wy , delikatne i niewinne - kobietki , które " zauroczone " wdziękiem i wdziękami - tego jedynego , wierzycie w to , że taki już będzie zawsze ?
A gdzie macie ukryty ten instynkt samo zachowawczy - jaki macie robiąc zakupy , nie biegnąc przed nadjeżdzającym pojazdem i wybierając się na nocne przyjątka ?

Jeśli mężczyzna - ale przed ślubem , kupuje kwiaty - to jest " kochającym "
Jeśli ten sam mężczyzna - ale już jako mąż , kupuje kwiaty - to może usłyszeć / np./
" a po cholerę na to wydajesz ? mogłeś kupić coś na kolację , albo zapłacić za telefon ".

Fajnie . Tylko że oboje przed ślubem nie mieli wspólnych spraw , wydatków i obowiązków .
A teraz ? Koniec już tych " tiu , tiu i całusków w bramie ".- teraz łóżko wymaga zmiany pościeli - a nie ognistych wskoków , a w domu czekają obowiązki , a nie kolacja przygotowana przez mamę .


a teraz wyjaśnie dlaczego taki temat , na tak romantycznym , naszym blogu ...........
a bo mnie już ściska ze złości , kiedy widzę np. forum " ojcowie walczą o dzieci " / gazeta pl./, albo strony " pięknych podrywaczy i marzących o tym jedynym - podrywaczek "- a jedni i drudzy - po długim i najczęściej " ostrym " - przebiegu .

O tym drugim forum - nie muszę pisać nic . I tak większość z nas ma swoje zdanie na ten temat .
Ale to ojcowie walczą ? -
Ojciec nie walczy - Ojciec dba o Dzieci , Żonę i swój Dom .
A wszystko to świadomie piszę z dużej litery -------
Świadomie , bo szanuję , cenię i zawsze będę dbać o ?
Moją Żonę , nasze Dzieci i Nasz Dom .

pozdrawiam wszystkich .
Mąż i Tata


sobota ? 21 luty 2009
A że sobota , to wie każdy , no może ci, którzy właśnie się pytają kogoś gdzie są ? I mówią " nie chodzi o ulicę ,,,,,, jakie to miasto ? "- jakby mniej są tym zainteresowani.
Nie znaczy to że ja jestem zainteresowany tym, żeby pijaczków / i pijaczki /- obrażać - albo tłumaczyć im że to co robią jest be !
Żyją jak chcą - a może już muszą tak żyć ? - i cholera im w bok.
Oni ? Zaraz , zaraz - a ich rodziny ? A Ddzieci? a Żony ? a Matki ?
Tak powstają tragedie rodzinne, tak dochodzi do przestępstw, rozwodów i dzieci- nie mających właściwego wizerunku rodziny.
A dalej ? Nie ma dalej. jest najczęściej zasada " pijem aż oślepniem ! "-- i ? chlup w ten głupi dziub !.
Koszmar i brak perspektyw .
Czy tak ma być w tym naszym pięknym kraju ?
Czy to co dzieje się w wielu domach, przy cichej aprobacie otoczenia " no co jasiu - nie wypijesz ?"
Kiedyś , jeśli ktoś nie pił , to chyba kapuś . A teraz jeśli nie pije - to kto ?     To ktoś , kto myśli normalnie o domu, rodzinie i swojej przyszłości . Nie w rynsztoku i z pytaniem na ustach " masz tam coś , bo się trzęsę "-  Aż cholera . Nie przewidziałem tego, że aż tyle napiszę na temat , który jest tematem rzeką. Który poruszany był od tylu lat , od ilu wóda stała się środkiem płatniczym, a pijaństwo było symbolem przynależności do prawie wszystkich warstw społecznych. Nie mówcie że teraz się nie pije , nie zalewa , nie pada na pysk i nie chce się więcej.
Czy aktor, czy rządzący, czy poeta, czy ksiądz --- itd. itp. -- piją.
I to by było na tyle !
Nie idę teraz zaprawić , zalać , uchlać się -- idę zrobić pranie , bo moja Żona daleko a pościel musi być czyściutka .
O napisałem Żona -- no to , całuję i czekam na Ciebie ----Mąż



Ciekawe ! 15 luty 2009
No no no !
Zaczyna być ciekawie .
Moja , najbliższa Kobieta - pisze.
A pisze ciekawie i na ciekawy temat.
Mam nadzieję że kiedy sam ten tekst enty raz przeczytam / żeby go właściwie zrozumieć /, to się dołączę do tematu.
Zresztą pisałem tak jakby z bliskiej , ale innej beczki. I tak pozostanę chyba.
A teraz będę z niecierpliwością czekać na cdn. tematu:
"  Ku przestrodze kobietom.................. ".


zresztą szczegóły dalszych wpisów i ich tematy , uzgodnimy sobie sami - czyli ?
Renia i Włodek

Ku przestrodze kobietom................. 15 luty 2009
Dość często w obecnych czasach internet to główne źródło poznawania „drugiej połówki”
To wspaniała możliwość, ale zarazem wielka pułapka.
Mój Włodek opisał właśnie taka sytuacje. Popieram to co napisał, bo kobiety poznając faceta w internecie często daja się nabrać..
Przeczytałam ostatnio bardzo pouczającą książkę Connell Cowan i Melvyn Kinder pt. „Mądre kobiety – głupie postępowanie, czyli jak znaleźć właściwych mężczyzn i unikać nieodpowiednich”. Bardzo polecam zapoznanie się z całością.
Autorzy to psychologowie kliniczni, którzy napisali ja na podstawie wypowiedzi
pacjentów obojga płci. Udzielają porad dla rzeszy inteligentnych i interesujących kobiet , które odniosły sukcesy na polu zawodowym , a w życiu osobistym poniosły porażkę wiążąc się z nieodpowiednimi mężczyznami.
Zastanówmy się kim jest porządny facet?
Ogólnie tzw. porządnych mężczyzn można podzielić na dwa zasadnicze typy:

1. Rzeczywiście porządnych, którzy maja naturalna zdolność dawania., nie sa nieosiągalni, nieznani czy tajemniczy. Znajdują się pod reka, Można na nich liczyć i przewidzieć ich zachowanie. Np. zadzwonią, kiedy obiecują ze to zrobią
2..”Porzadnych” fałszywych odczuwających lek przed dawaniem i broniących się przed tym lekiem , nakładając maskę porządnego faceta..
„Ów zamaskowany „porządny facet" jest faktycznie wilkiem w owczej skórze. Często z początku trudno go przejrzeć, ponieważ świetnie się maskuje. Jeśli jednak dokładniej mu się przypatrzeć, wówczas łatwo go zdemaskować, bo zdradzają go trzy podstawowe cechy…”

Taki fałszywy porządny facet:
1. Nigdy naprawdę się nie złości – przynajmniej tak jest na początku
2. Jest cudownie wrażliwy i wyrozumiały — i to tez tylko przez pewien czas
3. Jest podpora i pomocą tylko wtedy, gdy kobieta natychmiast i często okazuje mu wdzięczność i uznanie i spędza z nim cały swój wolny czas.
Jedna z badanych kobiet tak określiła takiego mężczyznę:„A to drań! Za każdym razem, gdy zaczynam wierzyc, ze mu naprawdę na mnie zależy, to on mnie wystawia albo robi cos równie
wstrętnego. Wszystko jest tak, jak on chce, to on dyktuje warunki. Wiem, ze powinnam go spławić, ale nie mogę. Dopiero przy nim czuje, ze żyje".
„..Ale w istocie taki fałszywy porządny facet cierpi na brak wiary
w siebie i jest rozdarty miedzy nieodparta potrzeba kobiet a ukrytym
lekiem przed nimi. Ta potrzeba jest tak silna, ze identyfikuje się on
z kobietami wałczącymi o swoje prawa, by utwierdzić je w przekonaniu,
jaki to on jest wrażliwy i godny zaufania.
Uważajcie! Ten sam „porządny facet" może skrycie działać na szkodę kobiety, gdy tylko poczuje się silny czy niezależny.
Rzecz jasna lepiej unikać takich „porządnych facetów". Mężczyzna tego rodzaju nigdy nie jest prawdziwa podpora dla kobiety, lecz ja drenuje, a kiedy jej frustracja rośnie, on jeszcze ja podsyca swoim zachowaniem, które przeczy słusznym spostrzeżeniom partnerki. Mądra kobieta najczęściej poddaje próbie takiego „porządnego faceta", doprowadzając go do stanu, w którym każdy inny mężczyzna wybuchnąłby gniewem, i wówczas może się zorientować, ze on tylko udaje i ze jego zachowanie, na pozór pełne zrozumienia, jest maska kryjąca lek. Niestety jednak pewne kobiety nie wierza własnym spostrzeżeniom i czuja się winne albo robią sobie wyrzuty z powodu swojej „podejrzliwości"
Ogólnie rzecz biorąc " porządni faceci", którzy wywołują mieszane uczucia to tylko kłopot. Ich zachowanie jest prawdopodobnie jedynie fasada.”
/Fragmenty zaczerpniete z ksiazki C.Cowan i M.Kinder pt. „Mądre kobiety – głupie postępowanie, czyli jak znaleźć właściwych mężczyzn i unikać nieodpowiednich”/

Na dziś tyle. W kolejnej notce przykład takiego fałszywego „porządnego faceta”.

Powroty - nie zawsze cieszą 08 luty 2009
No i już luty. Nowy rok , nowy miesiąc i nowe wydarzenia.


Popiszę trochę sam , bo moja Renia coś nie ma chyba ochoty pisać tutaj.
Trudno.
Nie pisałbym , ale wiem że blog , to jak organ - nie używany , ulega zanikowi.
Jako Mężczyzna mówię NIE i nie chcąc zanikania czegoś , co jest również w części moje - / czytaj blog /- to piszę.
Nie będę pisać wierszem, bo jakoś do mnie nie przemawiają te "poezje" zauważane przez wielbicielki, które potem dodają swoje równie słodkie oceny.
Nie będę pisać też kierunkowo / czyli imiennie /- kto , do kogo i po jaką cholerę.
Ot tak sobie popiszę .
Wiem że czytany nie będę - ale pisany , owszem . I dlatego sobie piszę.

Dni ileś tam wstecz , też pisałem . Też tutaj . I obym teraz też nie spierniczył tego , bo ...............
po napisaniu , a chcąc sobie te moje cudne treści poczytać , wcisnąłem " pokaż " i ?
nikt , ze mną włącznie tego już nie poczyta , bo skasowałem .
Najpierw się wkurzyłem , a później pomyślałem że to chyba dobrze .
Dobrze , bo dość bezpośrednio dokopałem takim tam blogowiczom / od siedmiu boleści / , mającymi blogi dla legalnego i nieodpłatnego " erotyzowania".
Pierniczą o swoim uwielbieniu dla płci przeciwnej , o swoim poziomie kulturowym - żeby ?
No proste , żeby przejść na GG , Skypa czy Messengera i ............................................................
wciągnąć w tematy , będące nawet nie na krawędzi - tylko oczywistymi zwierzeniami o możliwościach i chęciach.
A tu , obok najczęściej , czekająca na alimenty Żona takiego " cuda "- wierzy że on właśnie tylko sobie w pokoju obok rozmawia o przewiezieniu turystów te marne tysiąc kilometrów , albo gra w Origami / np./.- jeśli oczywiście nie jest to pierwsza Żona , która już tylko czeka na alimenty .
Oj kurcze blade.
Dziwne jest to życie, pokręcone i wymagające ciągłego używania włączonych czujników prawdy.
Wystarczy się zbliżyć , i już się ryzykuje.
Taki uwielbiający muzykę operową , zachody słońca i kolacje przy świecach - typek , okazuje się być prostakiem , który owszem marzy - ale o tym żeby kolejna kobieta mu dała ........., zrobiła,,,,,,,,,,,,,,i nie pytała o to czy ma / a jeśli ma , to ile /- dzieci , z iloma żonami i czy da radę płacić alimenty .
przerwę pisanie bo nocka już - ale powrócę do niego / chyba że znów skasuję /.
No to ? ryzyk fizyk -------------------------------------------------------------

Wigilia Bożego Narodzenia 24 grudzień 2008
W takim dniu , wszystkim tym którzy do nas zajrzą , życzymy zdrowych , radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia ,
Tym którzy nie zajrzą do nas - też oczywiście życzymy jak najlepiej .
W takich dniach , jest czas na pomyślenie o tym - co nam dano - o Naszym życiu , życiu we dwoje , życiu dla Dzieci , dla Rodziny , dla .......................... , rózne myśli , różne teksty .
Oby zawsze dobre , dające radość i pewność tego , że żyjemy uczciwie .


Renia i Włodek
Powrót na blogowisko 04 czerwiec 2008
Długo nas nie było - bo tak się złożyło .
Teraz powracamy i wszystkich witamy .


Założyliśmy drugiego bloga o adresie - ReniaiWlodek.blog.interia.pl/Tata-Mama-i-co-dalej

Tematy na nim mogą być smutne - ale mamy nadzieję że będzie to okazja do rozmów o tym jak można zmieniać te złe relacje na pozytywne działania .
Oby .
Pozdrawiamy .
dla ułatwienia dodamy link tej strony .
Jesteś gwiazdką z nieba darowaną od losu............ moim szczęściem 05 kwiecień 2008

 Od Reni dla Włodka

"Bo jesteś Ty"


Obcy ? czy Bliscy ? 03 kwiecień 2008
No i pytanie jak wyżej .
Obcy - to Blogowicze , których się nie zna , nigdy na oczy nie widziało i chyba nie pozna .
Bliscy - to .... Ci sami Ludzie / czytaj powyżej / , ale jak serdeczni , uczuciowi i jeśli piszący to ..........
jak do kogoś bliskiego .
Super miejsce i super Ludzie .
Wniosek - blog , w jego przyjacielskiej formie , jest miejscem fajnościowych spotkań , pogaduszek , wynurzeń i rozmów .
Dobrze że istnieją blogi , że istnieją ich użytkowniczki i użytkownicy - i że tyle ciepła w nich jest .
Się rozgadałem , opisując grunt , na którym przecież to piszę .
Moja lepsza Połowa chyba mnie za to nie opierniczy / bo też pisze / - ale ?
strzyżonego to i fryzjer nie ma z czego ogolić .
lecę czytać u Znajomych i jeszcze obcych - też mogą być znajomymi - no nie ?
Renia i Włodek
Noce..................... 03 kwiecień 2008

Ach te noce.......jakie mogą być?
Ciemne, że aż prawie czarne,
Rozświetlone blaskiem księżyca,
Lub miliardami migających gwiazd,
Spełnieniem spadającej gwiazdki,
Zasłonięte kłębami chmur
Zmoczone strugami deszczu.
Ale też mogą być......
Romantyczne, pełne miłości
radości i spełnienia,
u boku kochanej osoby,
Pełne czułych słów, dotyków,
uniesień i wrażeń.
Ale też mogą być.........
Smutne i samotne,
Pełne łez,rozpaczy, bólu
niedomówień i niezrozumienia.
Ot ....noce.................
Te bezpieczne, spokojne, przespane.
I te straszne, koszmarne, czuwane do świtu
Ot.......noce....


Zobacz serwisy INTERIA.PL